Kara za zignorowanie decyzji PUODO

Od czego się zaczęło?

Sprawa zaczęła się od skargi kilkudziesięciu mieszkańców tej samej ulicy, którzy zarzucili sąsiadowi, że jego kamery obejmują nie tylko jego własną nieruchomość, ale też drogę publiczną oraz posesje innych osób, rejestrując ich wizerunek i głos. W październiku 2025 r. Prezes UODO wydał decyzję (sygn. DS.523.6546.2024) nakazującą mężczyźnie – jako administratorowi danych osobowych- trwałe usunięcie tak zebranych danych i zaprzestanie ich dalszego przetwarzania. Ponieważ administrator nie zaskarżył tej decyzji do sądu, stała się ona prawomocna 9 grudnia 2025 r. i od tego dnia powinna zostać wykonana.

Tak się jednak nie stało. UODO kilkukrotnie wzywało mężczyznę do wykazania, że nakaz wykonał – najpierw pismem, potem formalnym upomnieniem w trybie egzekucji administracyjnej. Wszystkie przesyłki wracały do urzędu jako nieodebrane, mimo prawidłowego dwukrotnego awizowania. Zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania administracyjnego taką korespondencję i tak uznaje się za doręczoną. Jeden z poszkodowanych sąsiadów zgłosił dodatkowo, że mężczyzna nie tylko nie usunął nagrań, ale ponownie zamontował kamery zdjęte wcześniej przez policję i nadal wykorzystuje nagrania w kolejnych zgłoszeniach do organów ścigania.

Kluczowe konsekwencje płynące z decyzji

  1. Obowiązek wykazania wykonania nakazu spoczywa na osobie zobowiązanej do wykonania decyzji – to administrator danych musi udowodnić, iż faktycznie usunął dane i zaprzestał ich zbierania – samo milczenie czy bierność strony jest traktowane jako brak wykonania decyzji, ze wszystkimi tego konsekwencjami,
  2. Brak jakiejkolwiek reakcji na pisma urzędu został uznany za okoliczność obciążającą. Naruszenie zakwalifikowano jako nieumyślne (bo formalnie mężczyzna nie odebrał korespondencji), ale wynikające z „rażącego niedbalstwa”. Skoro brał udział w wielu postępowaniach dotyczących tej samej sprawy, powinien dbać o odbiór kierowanej do niego poczty,
  3. Wysokość kary dla osoby prywatnej nieprowadzącej działalności gospodarczej ustala się inaczej niż dla firm. Mężczyzna nie przedstawił żadnych informacji o swoich dochodach (mimo wezwania i pouczenia o skutkach), UODO oszacował podstawę wymiaru kary w oparciu o przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej i ustalił karę na poziomie trzykrotności tej kwoty, czyli 26.711 zł.
  4. UODO wyraźnie wskazał, że kara ma pełnić funkcję nie tylko represyjną, ale przede wszystkim odstraszającą – zarówno wobec samego ukaranego (by faktycznie usunął dane i przestał je zbierać), jak i wobec innych osób montujących „prywatny monitoring”. Urząd zauważył rosnącą skalę takich spraw, w których kamery instalowane rzekomo dla ochrony mienia w rzeczywistości służą do rozstrzygania konfliktów sąsiedzkich i inwigilacji innych mieszkańców.

Co to oznacza w praktyce?

Dla każdego, kto ma lub planuje zamontować kamery przy domu, płynie z tego jasny wniosek: monitoring wizyjny musi obejmować swoim zasięgiem wyłącznie własną nieruchomość. Kamery skierowane na drogę publiczną, chodnik czy posesję sąsiada z dużym prawdopodobieństwem zostaną uznane za niezgodne z prawem przetwarzanie danych osobowych, a zignorowanie decyzji UODO nakazującej ich usunięcie doprowadzi w konsekwencji do nałożenia kary finansowej. Warto też pamiętać, że unikanie kontaktu z urzędem działa bardzo na niekorzyść strony postępowania, bierność i brak współpracy są traktowane jako czynnik obciążający przy ustalaniu wysokości kary.


Decyzja jest nieprawomocna, administrator może się od niej odwołać. Niemniej pokazuje ona nam kierunek interpretacji dokonywanej przez UODO w odniesieniu do „prywatnego monitoringu” wykraczającego poza granice posesji oraz braku współpracy z urzędem.