Czy można uniknąć odpowiedzialności wobec Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, tłumacząc, że nie wiedziało się o obowiązku zawarcia ubezpieczenia OC? Sąd Najwyższy odpowiedział na to pytanie dość jednoznacznie. Wyrok z 24 stycznia 2017 r. (V CSK 215/16) pokazuje przy tym, że skutki braku ubezpieczenia mogą być nieporównywalnie większe niż sama kara za brak polisy.
Samochód za 60 zł i roszczenie przekraczające 200 tys. zł 🚗
Stan faktyczny sprawy był nietypowy.
Trzech nastolatków w wieku około 16–17 lat kupiło za 60 zł wyrejestrowanego Fiata 126p. Samochód od kilku lat nie był użytkowany, nie miał ubezpieczenia OC, a poprzedni właściciel przekazał go bez spisania umowy sprzedaży, dowodu rejestracyjnego i innych dokumentów.
Nowi posiadacze zamierzali wykorzystywać samochód „dla zabawy” i poruszać się nim poza drogami publicznymi. Nie wiedzieli również, że posiadanie pojazdu może wiązać się z obowiązkiem zawarcia umowy OC. Mimo to uruchomili samochód i wyjechali nim na drogę. Kierujący stracił panowanie nad pojazdem i spowodował wypadek, w którym poważnych obrażeń doznały dwie piesze.
Ponieważ pojazd nie był ubezpieczony, świadczenia na rzecz poszkodowanych wypłacił Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Następnie UFG wystąpił przeciwko pozwanym z żądaniem zwrotu ponad 200 tys. zł.
Spór dotarł aż do Sądu Najwyższego.
„Nie wiedziałem” nie oznacza automatycznie „nie ponoszę winy” 🫢
Jeden z najważniejszych problemów w tej sprawie dotyczył tego, czy osobie, która nie wiedziała o obowiązku zawarcia ubezpieczenia OC, można przypisać winę w jego niedopełnieniu.
Sąd Najwyższy uznał, że tak.
Roszczenie UFG wobec osoby, która nie dopełniła obowiązku ubezpieczenia, nie jest – według stanowiska przyjętego w tym orzeczeniu – odpowiedzialnością całkowicie niezależną od winy. SN wskazał, że odpowiedzialność za zaniechanie ustawowego obowiązku należy oceniać w kategoriach winy, która może mieć postać zarówno umyślną, jak i nieumyślną.
Problem polega jednak na tym, że brak wiedzy o obowiązku ubezpieczenia sam w sobie nie wyłącza niedbalstwa.
W rozpatrywanej sprawie Sąd Najwyższy przyjął, że pozwani, mimo młodego wieku, powinni byli zdawać sobie sprawę z tego, że posiadanie i użytkowanie samochodu wiąże się z określonymi obowiązkami, a przed rozpoczęciem jazdy powinni byli zainteresować się tymi obowiązkami. Sam fakt, że nie wiedzieli o konieczności zawarcia OC, nie wystarczał więc do uwolnienia ich od odpowiedzialności.
To istotny wniosek również dla znacznie bardziej typowych sytuacji: niewiedza co do istnienia obowiązku ubezpieczenia nie musi oznaczać braku winy w jego niedopełnieniu.
Liczy się nie tylko własność pojazdu 📃
Ciekawy jest również drugi element orzeczenia.
Obowiązek ubezpieczenia OC został w sprawie powiązany z posiadaniem pojazdu, a nie wyłącznie z formalnym prawem własności.
Sąd Najwyższy przypomniał, że posiadanie jest przede wszystkim stanem faktycznym – chodzi o rzeczywiste władztwo nad rzeczą. Posiadaczem może być zatem nie tylko właściciel, ale w odpowiednich okolicznościach również osoba faktycznie władająca pojazdem. W konkretnej sprawie za posiadaczy uznano wszystkich pozwanych, ponieważ przejęli samochód i wspólnie decydowali o sposobie jego wykorzystania.
Ma to znaczenie praktyczne zwłaszcza w odniesieniu do pojazdów kupowanych nieformalnie, niewykorzystywanych na co dzień, wycofanych z normalnej eksploatacji albo używanych jedynie okazjonalnie.
Samo przekonanie, że „to właściwie nie jest samochód używany do normalnej jazdy”, nie powinno zastępować analizy, czy w konkretnych okolicznościach istnieje obowiązek ubezpieczenia.
Regres UFG może być znacznie bardziej dotkliwy niż opłata za brak OC 💰
W praktyce brak obowiązkowego OC kojarzy się przede wszystkim z opłatą nakładaną przez UFG za brak ubezpieczenia. Tymczasem finansowo znacznie poważniejszym ryzykiem może być roszczenie zwrotne Funduszu po wypadku.
Zgodnie z aktualnym art. 110 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, po wypłacie odszkodowania w przypadkach wskazanych w ustawie UFG może domagać się od sprawcy szkody oraz osoby, która nie dopełniła obowiązku zawarcia właściwej umowy ubezpieczenia obowiązkowego, zwrotu wypłaconego świadczenia i poniesionych kosztów. Regulacja ta nadal obowiązuje.
Przy poważnym wypadku nie są to więc kwoty odpowiadające wartości składki czy nawet kilkuletnim opłatom za brak OC. Roszczenie może obejmować świadczenia wypłacone osobom poszkodowanym, a te – zwłaszcza przy ciężkich szkodach osobowych – mogą osiągać bardzo wysokie wartości.
A co z zasadami współżycia społecznego? 👥
Pozwani próbowali również powoływać się na art. 5 Kodeksu cywilnego, czyli klauzulę zasad współżycia społecznego.
Także ten argument nie został zaakceptowany przez Sąd Najwyższy.
SN zwrócił uwagę, że ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych sama przewiduje szczególny mechanizm pozwalający uwzględnić wyjątkowo trudną sytuację osoby zobowiązanej.
Na podstawie art. 110 ust. 2 ustawy UFG może w uzasadnionych przypadkach – przede wszystkim ze względu na wyjątkowo trudną sytuację materialną, majątkową lub życiową zobowiązanego – odstąpić od dochodzenia całości lub części należności albo udzielić ulgi w jej spłacie. Mechanizm ten funkcjonuje również w obecnym stanie prawnym. Oznacza to, że sytuacja osobista czy majątkowa zobowiązanego nie pozostaje bez znaczenia, ale powinna być oceniana przede wszystkim w ramach instrumentów przewidzianych bezpośrednio w ustawie.
Co z tego wyroku wynika w praktyce? ⚖️
Wyrok Sądu Najwyższego V CSK 215/16 pokazuje przede wszystkim, że spraw dotyczących regresu UFG nie należy sprowadzać do prostego pytania: „czy wiedziałem, że muszę mieć OC?”.
Samo powołanie się na brak świadomości obowiązku ubezpieczenia może okazać się niewystarczające. Jednocześnie otrzymanie wezwania do zapłaty od UFG nie oznacza, że nie należy badać podstaw roszczenia. W każdej sprawie warto osobno zweryfikować zarówno status pojazdu i zobowiązanego, jak i przesłanki oraz wysokość dochodzonego regresu.
Wyrok Sądu Najwyższego z 24 stycznia 2017 r., V CSK 215/16, OSNC 2017/9/104.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Ocena obowiązku ubezpieczenia oraz zasadności roszczenia UFG wymaga każdorazowo analizy konkretnego stanu faktycznego i aktualnie obowiązujących przepisów.